|
Wpisany przez prezydent.pl
|

Na konferencji prasowej w szwajcarskim Davos, gdzie odbywa się 40. Światowe Forum Ekonomiczne, prezydent Lech Kaczyński powiedział, że cieszy się, że ma okazję po raz pierwszy uczestniczyć w tym wydarzeniu.
Z powodu spóźnienia samolotu, prezydent nie mógł wziąć udziału w pierwszym z dwóch zaplanowanych paneli. Natomiast panel poświęcony nowemu wzrostowi gospodarczemu, Lech Kaczyński określił jako bardzo ciekawy. – Cieszę się, że mogłem powiedzieć o swoim kraju, że jest krajem wzrostu – mówił prezydent. Dodał, że choć w Unii Europejskiej Polska stanowi wyjątek, a perspektywa na ten rok też nie jest najgorsza, to mamy kłopoty związane z systemem finansowym państwa.
W ocenie prezydenta, "w Polsce z jednej strony mamy do czynienia z pewnym stopniem zagrożenia związanym z dynamiką wzrostu zadłużenia, z drugiej strony Polska jest jednym z nielicznych krajów, który nie wystąpił do KE o zgodę na dodatkową pomoc publiczną w ciągu 2009 roku".
Lech Kaczyński podkreślał podczas konferencji, że podstawy gospodarki w Polsce są zdrowe i ma nadzieję, iż rok 2011 i 2012 będą już latami istotnego wzrostu.
Powiedział też, że można rozważać rok 2015 jako termin wprowadzenia w Polsce waluty euro. Jak dodał, nie wie jednak czy ten termin okaże się realny. - Jest to w moim przekonaniu termin bardzo szybki - stwierdził.
Wcześniej prezydent Lech Kaczyński rozmawiał z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem. Jak powiedział minister Handzlik, podczas spotkania polski prezydent zaprosił prezydenta Alijewa do złożenia wizyty w Polsce, do której ma dojść w połowie roku. Według relacji ministra, prezydenci rozmawiali przede wszystkim o współpracy energetycznej, projektach w tej dziedzinie, m.in. o rurociągu Odessa-Brody-Płock oraz o możliwościach współpracy Azerbejdżanu z UE.
Prezydent spotkał się także z szefem Międzynarodowej Organizacji Pracy Juanem Somavią, prezydentem Słowenii Danilo Türkiem oraz z prezydent Szwajcarii Doris Leuthard.
Lech Kaczyński pytany, jak skomentuje dzisiejszą decyzję premiera Tuska o nie startowaniu w wyborach prezydenckich, stwierdził, że jest to jego decyzja, którą szanuje. - Nic więcej w tej sprawie nie mam do dodania - powiedział dodając, że o motywy tej decyzji należy pytać szefa rządu. |